91,4 FM :: Pelplin
94,2 FM :: Szymbark
97,1 FM :: Chojnice

Kalendarz

Dzisiaj: Poniedziałek, 24.09.2018 r.
Imieniny: Dora, Gerard, Teodor

Człowiek ma to do siebie, że niekiedy lubi się pokazać; chce przysłowiowo zabłysnąć. Zdarza się, że owe pokazanie się realizuje na płaszczyźnie religijnej. Posuwa się do przyjęcia postawy, w której będzie ukazywał jak to jest obarczony cierpieniem. Postawa cierpiętnictwa na pokaz czy ściąganie na siebie bólu nie ma nic wspólnego z cierpieniem w wymiarze chrześcijańskim.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus ukazuje, że chrześcijanin będzie w nienawiści i będzie prześladowany. Prześladowanie i nienawiść, które człowiek ponosi – ZE WZGLĘDU NA CHRYSTUSA – jest błogosławieństwem. Natomiast, jeśli by ktoś na siebie ściągał takie cierpienie przez swoje niewłaściwe zachowanie to nie będzie to miało nic wspólnego z religijnym męczeństwem.

Dlaczego w ogóle chrześcijanin według Pana Jezusa ma ponosić cierpienie, ma być w nienawiści czy ma być prześladowany? Zawsze to, co nowe wzbudza niechęć i brak przekonania. Czymś nowym było przed dwoma tysiącami lat chrześcijaństwo. A dziś? Przecież Dobra Nowina jest powszechnie znana. Dziś jej zawartość wzbudza w niektórych środowiska odrzucenie, a niekiedy obrzydzenie idące właśnie w kierunku nienawiści czy prześladowań. Co więc wzbudza takie antypatie? Głoszone przez Ewangelię wartości: miłości, przebaczenia, pokory, cierpliwości, miłosierdzia, bezinteresowności i jeszcze bardzo wielu innych.

Czy potrafię żyć tymi wartościami? A może i one mnie też irytują?

Ks. Maciej Zabrocki